|
Internetowe Warsztaty DziennikarskieMartyna: Cześć! Czy mogłabym zadać Ci kilka pytań? Ala: Chociaż rozsądek mówi mi coś innego pójdę na żywioł - pytaj. Martyna: Na dobry początek przybliż mi proszę obraz Twojej osoby... Ala: Ach, no tak,. a więc Alicja Olszewska ewentualnie Ala/Alu/Aluś. Klasa 1a bio-chem & pol-his, totalny mix. Martyna: Więc droga Alu, tematem naszej rozmowy będą głównie Twoje talenty, zalety, czym się interesujesz? Ala: Ale musiała wystąpić drobna pomyłka, ponieważ takowych brak (śmiech). Hmm, czym ja się interesuję.... z tego co pamiętam, jeszcze chwilę temu, interesowałam się muzyką, filmem i książką, dodatkowo dochodzą musicale... Martyna: Więc pogratulować szerokiej gamy zainteresowań. Czy sądzisz, że wyróżniasz się takimi zamiłowaniami ze społeczeństwa licealnego? Spośród Twoich rówieśników? Ala: Oczywiście, że się wyróżniam, nawet nie chodzi o zainteresowania, ale o ich jakość, mam dziwaczne wrażenie, że 1/3 licealistów nie miała nigdy do czynienia z musicalem, a jedyną rzeczą, która czytają są etykietki na opakowaniach... Martyna: Czy ciężko jest być na swój sposób indywidualistką? Ala: Jasne, zagorzałe grona ignorantów nie tolerują tego, że ktoś może w ogóle mieć jakieś zainteresowania i że niekoniecznie musza się one pokrywać z zainteresowaniami ogółu. Martyna: Jesteś więc silna. I asertywna. Czujesz się taką? A może po prostu starasz się ignorować to, co nie jest godne zainteresowania i trwasz przy ludziach, z którymi łączą Cię wspólne pasje? Ala: Skąd tak dobrze znasz sytuację? ;) Tak, mam wrażenie, że jestem osobą z silną psychiką i nie przejmuję się zdaniem innych, jak również mam oparcie w osobach... mojego pokroju. Martyna: Czy przyjaźń wystarczy do bycia szczęśliwą? Jesteś szczęśliwa? Ala: Myślę, że nie ma ludzi absolutnie szczęśliwych, byłoby to wręcz dziwne, musi zachodzić jakaś równowaga w przyrodzie, dobre chwile muszą się mieszać z tymi gorszymi, ale przyjaciele jak i rodzina dają mi ogromne poczucie bezpieczeństwa i oparcia, co pozwala mi raczej bezstresowo funkcjonować w świecie. Martyna: Twoje życie daje Ci wiele satysfakcji, prawda? Ala: No cóż, kocham moje życie i nie zamieniłabym go na żadne inne, więc siłą rzeczy: tak. Mam wrażenie, że gdybym zamieniła się z kimś na role, moje życie byłoby nudne i puste, ale to może tylko mój dość krytyczny punkt widzenia, co do społeczeństwa. Martyna: Niezaprzeczalnie jesteś wartościową osobą ;). Opowiedz mi proszę dokładniej o swoich zainteresowaniach. Czerpiesz z nich tylko przyjemność i wzbogacasz osobowość? Czy może pragniesz robić cos w tym kierunku (czyt. śpiewasz, tańczysz, grasz, piszesz, recenzujesz etc.) ? Ala: Moje zainteresowania głównie łączą się z rozrywką i wzbogacaniem własnej osoby, czyli rozwojem, mam nadzieję, że moja przyszłość będzie się wiązać z tym, co kocham, nie mam zamiaru siedzieć za biurkiem i bawić się z cyferkami, zwłaszcza, że nie jest to moją mocną stroną. Nie, nic z wymienionych, raczej zdobywam łapczywie wiedzę łączącą się z moimi zainteresowaniami. Martyna: Muzyka, tak? Czego słuchasz? Ala: Odkąd pamiętam, w moim domu słuchano dobrej muzyki. Wychowywałam się na muzyce głównie zespołu Voo Voo, który kocham do tej pory, ale wraz z wiekiem zaczęłam eksperymentować z muzyką na własna rękę. Na początku było reggae (głównie Bob Marley i polskie zespoły typu habakuk, Vavamuffin), później nastąpił czas wspaniałego polskiego zespołu jakim jest T.LOVE, co pociągnęło za sobą szereg innych, w których między innymi znalazła się moja kolejna miłość muzyczna, czyli wspaniały HEY, a ostatnimi czasy mam niesamowitą przyjemność zgłębiać dźwięki najlepszego rock'and'roll'owego zespołu świata jakim jest Rolling Stones, a wszystko za sprawą świetnej osoby. Martyna: Czy wśród muzyków znajduje się postać, która jest Ci szczególnie bliska? Autorytet? Ktoś kogo podziwiasz? Ala: Pani Katarzyna Nosowska, jest wspaniałą, ośmielę się twierdzić, że najlepsza polską wokalistką, jaką obecnie mamy. Nosowska jest niezwykle złożoną osobowością i pisze wspaniałe, pełne głębi teksty. Właściwie, to podziwiam wszystkich, których słucham. Pan Wojciech Waglewski jest wspaniałym muzykiem i znowu posunę się do śmiałego stwierdzenia, że najlepszym polskim gitarzystą; jego kolega z zespołu Mateusz Pospieszalski, człowiek, który potrafi zagrać chyba na wszystkim i który wyczynia niesamowite rzeczy ze swoim głosem (zwłaszcza na koncertach). Podziwiam jeszcze członków zespołu Rolling Stones, że pomimo swojego, już podeszłego wieku, wciąż utrzymują się na światowej scenie muzycznej utrzymując cały czas ten sam, wspaniały poziom, co 40 lat temu. Martyna: Ulubiony film? Ala: Nie ma takowego, ale mam ulubionego reżysera, którym jest Tim Burton i to głównie jego filmy znajdują się u mnie na pierwszym miejscu, ale który dokładnie, tego nie jestem w stanie określić, może dlatego ze wszystkie są wyśmienite? Martyna: To prawda, trudno się zdecydować, a książki? Ala: Z książkami w moim przypadku jest dość dziwnie. W latach wcześniejszych byłam osobą raczej stroniąca od literatury, do książek przekonałam się dopiero po przeczytaniu Harry'ego Pottera (czyli dość późno) i absolutnie nie wstydzę się tego, że mając prawie 17 lat ciągle powracam do książek Rowling, no ale na szczęście ta książka pociągnęła za sobą szereg innych, głównie fantastykę, ale nie tylko. Pojawiły się książki filozoficzne, przygodowe, obyczajowe, historyczne, a nawet grozy, oczywiście wraz z moim zainteresowaniem literaturą, zainteresowałam się poezją. Martyna: Poezja! No proszę, co Cię zafascynowało? Ala: Poezja zupełnie przypadkiem i jestem dopiero na początku tej wspaniałej drogi, poeci głównie współcześni, a ściślej ci określeni mianem "poetów wyklętych". Martyna: Och, outsiderzy? Ala: Dokładnie tak, głównie dlatego, że się z nimi utożsamiam, ale mam nadzieje, że nie skończę jak większość z nich. Martyna: Ja również. Próbowałaś sama pisać? Ala: Yyy... może pozostawię to bez komentarza (śmiech). Martyna: Dlaczego? Ala: Nie nazwałabym tego pisaniem, lecz dziwacznym impulsem po fascynacji wierszami wspaniałych i wielkich. Martyna: Za dużo samokrytyki! Piszesz do szuflady? Ala: Nie. Już w ogóle nie piszę. Nic nie piszę. Poza pracami na j. polski. Martyna: Dalej mamy musicale, prawda? Ala: Dokładnie, dziwne, bo kiedyś miałam z musicalem do czynienia, bez świadomości tego. Pamiętam, jak pewnego dnia rodzice zabrali mnie i brata na przedstawienie, był to Piotruś Pan wystawiany przez studio Buffo, dalsza droga z musicalami była ściśle powiązana ze znajomymi. Martyna: Ulubiony musical? Ala: No cóż, Piotruś Pan był pierwszy i posiadam ogromny sentyment do tego przedstawienia. Niestety, nie miałam okazji oglądania wielu wspaniałości, na Koty się wybierałam i koniec końców nie wybrałam. Obecnie w planach jest Upiór w Operze. Jest też Sweeney Todd wspomnianego już Tima Burtona i muszę przyznać, że jest bardzo dobrze zrobiony. Martyna: Cudze chwalicie - swego nie znacie. Pochwaliłaś wiele osób, a czy powinniśmy się czegoś uczyć od Ciebie? Ala: Wszystko zależy od tego, kto by miał brać ze mnie przykład. Sądzę, że znalazłoby się wiele osób, które uznałyby, że moja skromna osoba jest marnowaniem czasu, ale myślę że znajdą się jednostki które niekoniecznie muszą brać ze mnie przykład, ale które jestem w stanie zainteresować przynajmniej w jakimś stopniu. Martyna: Powinniśmy się uczyć od Ciebie skromności i wrażliwości? Ala: Nie mogę powiedzieć o sobie, że jestem osobą skromną, wręcz przeciwnie. Mam wysokie mniemanie o sobie i dobrze mi z tym. Z wrażliwością też bywa różnie, ma ona swoje granice. Martyna: Bywasz zazdrosna? Ala: I to piekielnie bardzo! To moja wada, ale pracuję nad tym.. Martyna: Jesteś sentymentalna? Ala: Tak bardzo, jak zazdrosna. Uwielbiam mieć przy sobie przedmioty, które przypominają mi miłe chwile. Martyna: Jesteś świadoma swoich zalet. Czy to znaczy, że jesteś pewna siebie? Ala: Zależy od tego z jakimi osobami mam do czynienia, jeśli są to obcy ludzie, to cała moja pewność siebie uchodzi jak powietrze z balonika... (smiech) Martyna: Czym możesz zaimponować innym? Ala: Tym, że zawsze podążam własną drogą, choć nie zawsze jest to tolerowane. Martyna: Ładnie reasumując: ujawnij proszę Twoje ulubione powiedzenie, sentencję czy też motto życiowe. Niech będzie ono uwieńczeniem Twojej osobowości, której część udało mi się w trakcie tej rozmowy poznać. Miło, że III LO ma w swoich szeregach tak dojrzałe i wartościowe osoby. Ala: Hm, jest wiele powiedzeń, które mogłabym przytoczyć. Bardzo trudno mi wybrać jedno, ale skoro było tyle o muzyce, to może: Muzyka nie tylko daje nam ukojenie i dostarcza rozrywki. Jest czymś więcej. Można poznać człowieka po muzyce, jakiej słucha. Martyna: Bardzo ładne. Dziękuję za rozmowę. Ala: Rozmowa była przyjemnością. |
|
|